SPRAWOZDANIE Z OBOZU MUZYCZNEGO 2014

Już po raz trzeci w ramach wakacyjnych obozów Grupy Misyjnej Trzej Aniołowie  odbył się misyjny obóz muzyczny. Sama idea zrodziła się z zauważenia potrzeby większego wykorzystania talentów  muzycznych w dzieleniu się ewangelią z innymi. Cieszy fakt, że uczestnicy w zdecydowanej większości to młodzież!

Tegoroczny obóz misyjno-muzyczny miał miejsce w malowniczo położonej miejscowości niedaleko Ziębic. Przez Osinę Wielką – tak nazywa się ta wieś – każdego dnia przejeżdżał peleton samochodów, bo codziennie ponad 30 osób wyjeżdżało, by na ulicach Ziębic i Ząbkowic Śląskich rozdawać wodę, ulotki i książki, rozmawiać z ludźmi,  no i rzecz jasna śpiewać oraz zapraszać na koncert, do którego przygotowywaliśmy się przez cały obóz ćwicząc pieśni trzy godziny dziennie. Jednak większa ilość samochodów to nie koniec niecodziennych zjawisk w Osinie. Postanowiliśmy spróbować czegoś nowego: zrobiliśmy swego rodzaju pielgrzymkę przez całą wieś. Idąc główną drogą, śpiewaliśmy pieśni. Natomiast w drodze powrotnej, zatrzymywaliśmy się przy kolejnych posesjach i proponowaliśmy prywatny minikoncert. Ku naszej  uciesze wiele osób zapraszało nas na swoje podwórka, na których rozbrzmiewały radosne pieśni. Były również okazje, by zaproponować modlitwę, więc w krótkich słowach powierzaliśmy gospodarzy opiece Bożej.

Mieszkańcy na ogół przychylnie reagowali na naszą „adwentową pielgrzymkę”, zachęcając by  śpiewać głośniej. Inni mówili, że miło obserwować takie pozytywne poruszenie we wsi, a starsza Pani siedząca na progu swojego domu wskazywała  domy sąsiadów zapewniając, że tam będą chcieli nas słuchać, więc powinniśmy także u nich zawitać. Byli i tacy, którzy niczego nie chcieli, ale jednocześnie uważnie nas obserwowali kiedy śpiewaliśmy dla innych.

Z powodu  upału i zmęczenia nie odwiedziliśmy wszystkich mieszkańców tej wsi.  Mimo to każdy z nas wrócił zbudowany, a zadowolenie malowało się na twarzach wszystkich. Być może ktoś z mieszkańców Osiny Wielkiej przybył na piątkowy koncert do Ząbkowic Śląskich… Tam, ku naszej radości i zaskoczeniu jedynej rodziny adwentowej w tym mieście, zebrało się ponad 40 osób, by wysłuchać repertuaru przez nas przygotowanego. Wszyscy odczuwaliśmy działanie Ducha Świętego. A poświadczały to słowa wdzięczności i rodzinna atmosfera całego spotkania. Sobotni koncert plenerowy miał już nieco inny charakter, ale dzięki Bogu pogoda sprzyjała, by spacerujący ludzie mogli zatrzymywać się i posłuchać wyśpiewanej ewangelii o Tym, który może dać radość, pokój i nowe życie.

d.k.