Obóz sportowo-misyjny dla młodzieży (relacja)

…ale postaramy się choć troszkę przybliżyć wam to co wspólnie przeżyliśmy. Więc tak: Celem obozu było by każdy z uczestników doświadczył żywego Boga oraz chrześcijaństwa w praktyce.
Dzień rozpoczynał się od porannej gimnastyki. Pora zależała od stopnia zmęczenia uczestników. Następnie był czas na osobisty kontakt z Bogiem podczas którego każdy czytał wybrane fragmenty z Biblii oraz „Poselstwa do Młodzieży” Ellen White. Podczas wspólnego porannego nabożeństwa omawialiśmy przeczytane teksty i modliliśmy się w grupkach. Potem razem jedliśmy śniadanie i szliśmy na zajęcia ze wspinaczki. Przed obiadem był jeszcze czas na wykonanie obowiązków obozowych. Pracując w małych grupach przygotowywaliśmy obiad, misję, drewno na opał oraz wieczorne nabożeństwo. Na funkcjonowanie obozu wpływ mieli wszyscy uczestnicy, gdyż codziennie każdy miał do wykonania konkretne zadania. Po obiedzie wychodziliśmy na wycieczki, które stanowiły zarazem naszą misję. Przy tej okazji odwiedziliśmy dwie sąsiednie wioski i zdobyliśmy dwa szczyty górskie rozdając ulotki GLOW, robiąc ankiety na temat zdrowia, wręczając ludziom bukiety kwiatów i co niektórym śpiewając. Jeden dzień spędziliśmy też w Kluszkowcach gdzie mieliśmy możliwość wspinaczki na sztucznej ściance oraz w kamieniołomie, kilkakrotnego przejścia parku linowego oraz zjazdu po torze saneczkowym. Każdego dnia uczestnicy mogli się w czymś przełamać, przeżywać chwile z Bogiem i doświadczać Jego prowadzenia. Ze wszystkiego co robiliśmy staraliśmy się wyciągać duchowe lekcje. Podczas wieczornego nabożeństwa dzieliliśmy się naszymi doświadczeniami i mówiliśmy czego nauczyliśmy się o sobie, o Bogu oraz o innych. Każdego dnia było też kazanie na podstawie życia Dawida. Ostanie z nich było zakończone apelem o podjęcie decyzji powierzenia swojego życia Jezusowi. 20 minut przed ciszą nocną całą grupą szliśmy na spacer pod gwiazdami podczas którego można było rozmawiać tylko szeptem;) Chociaż zaplanowanych zajęć było dużo to nie zabrakło czasu na integrację, rozmowy, spacery, odwiedziny u sąsiadów którym śpiewaliśmy pieśni o Bogu i zanosiliśmy ciasteczka własnej produkcji;) A co ambitniejsi nawet przed pobudką chodzili wyprowadzać krowy na pastwisko;P! W wyniku tego nasi sąsiedzi chętnie przychodzili do nas na ogniska i mogli słuchać o Bogu.
Podsumowując: Cel obozu został osiągnięty. Na pytanie „kto podczas tego obozu doświadczył Boga” wszyscy bez wahania podnieśli swoje ręce. Bóg jak zwykle nas nie zawiódł!

Roksana i Marysia

A na koniec jeszcze kilka wypowiedzi uczestników:

„To było w parku linowym. Nie mogłam przejść 1 przeszkody. Stałam tam 30 minut z Marysią. Pomodliłyśmy się. Miałam już schodzić, ale poczuła, że muszę przejść tą przeszkodę. Udało się. To doświadczenie nauczyło mnie, że warto ufać Panu Bogu i się przełamywać.”

„Gdy miałam mówić kazanie, rozbolał mnie brzuch, tak, że nie byłam w stanie poprowadzić tego kazania lecz przez modlitwę do Boga aby dał mi siłę, nagle ból zaczął ustawać. I przestało boleć, więc przekazałam grupie, to co Bóg chciał, abym przekazała.”

„Ten obóz dał mi bardzo dużo. Przybliżył mnie do Boga i umocnił mnie, że warto się wspinać, oraz przezwyciężać swoje słabości. Warto ćwiczyć, rano wstawać, mieć gimnastykę rozciągającą.”

„Planuję więcej się modlić i nie poddawać się nigdy, choćby nie wiem co.”

„Będę co dzień rozpoczynać dzień nabożeństwem.”

„Będę się częściej modlił i czytał Biblię oraz bardziej ufał Bogu.”